sen o makach
Czy te maki śnią się trawie,
czy to we mnie jest pragnienie,
aby dojrzeć choć z daleka
ich płomienną kokieterię.

Są jak lutnia w dłoniach wiatru,
cząstka, która ocalała
z rozcieplonej baśni lata,
na krawędzi jawy balans.

Niedokładny rejestr czasu
zrodził kształty płatków kruche.
Ja wiem jedno, łączą w całość,
nakłaniają mnie do wzruszeń.

Zaświadczają, że ulotność
niewidzialnej mocy ciepła,
falą marzeń oraz pragnień,
tak bez planów myśl doświetlą.

Zaświadczają, że jest spokój,
miły słońca błysk przelotny
i nadzieja, którą obraz
we mnie siłę trwania roztlił.

Maria Polak (Maryla)

Czytany: 39 razy

R E K L A M A

=>