Rozzieleniam...
znowu umieramy
cisza jest po to, by rozkwitać między nami
ludzkie tchnienie płynie
kres myśli mnie, ludzie ciebie i droga

widzę, jak powoli giniesz
mógłbym brać szczęście
obcy człowiek ucieka
oni, stary sens ciała zapomnianych owoców

ostatni ruch nieskończonego tchnienia,
pogardzana egzystencja życia
sprawiamy, że zmywasz z sensu
dziwnych tajemnic rany drogę

pęknięty bieg niezwykłego smutku, chory głos warg
mógłbym zamierać
mógłbym tracić sens ciała
nie dla świtu chłodny raj

Czytany: 334 razy

R E K L A M A

=>