Rozzieleniam...


znowu umieramy
cisza jest po to, by rozkwitać między nami
ludzkie tchnienie płynie
kres myśli mnie, ludzie ciebie i droga

widzę, jak powoli giniesz
mógłbym brać szczęście
obcy człowiek ucieka
oni, stary sens ciała zapomnianych owoców

ostatni ruch nieskończonego tchnienia,
pogardzana egzystencja życia
sprawiamy, że zmywasz z sensu
dziwnych tajemnic rany drogę

pęknięty bieg niezwykłego smutku, chory głos warg
mógłbym zamierać
mógłbym tracić sens ciała
nie dla świtu chłodny raj

Czytany: 319 razy

R E K L A M A

Inne wiersze tego autora...
Znaleziono łącznie : 13

Mateusz Polak - chore słońce umiera
Mateusz Polak - Czyja to dziewczyna?
Mateusz Polak - mroczne nieszczęście
Mateusz Polak - Na czerwono
Mateusz Polak - Niech będzie...
Mateusz Polak - niecierpliwa pasja
Mateusz Polak - o chorej ciemności
Mateusz Polak - Oda do kota
Mateusz Polak - oddech
Mateusz Polak - Rozzieleniam...
Mateusz Polak - Róże są czerwone
Mateusz Polak - słuszna kara
Mateusz Polak - Wspomnienie Twoich ust