oddech
starą jedność wypełnia nieszczęście
niezwykłego smaku, prawie niechciane
pęknięty oddech dogoni czas
nowe wargi losu

nieznajomy kres smaku, nieśmiałe szczęście biegu
płynie głos
raj jest po to, by myśleć leniwie o wspomnieniach
kłamie smak, przez chwilę i powoli zapomniany

jak pachnąć ciałami?
tam los płonie
milczą zamki z piasku, między nami jego
istnienie absolutnym nieszczęściem

sens szczęścia tracą ludzie, ciężko obcy
ale pustka jest po to, by chcieć
tutaj uwierzyć w człowieka
ulotna egzystencja rany umiera

Czytany: 80 razy

R E K L A M A

=>