Porankiem ze słonkiem



Rano wstać się nie chce,
męczy kac
a budzik dręczy
natarczywym terkotem
zabić bestię!
A jeszcze
robota czeka
cały dzień i pół wieczoru.
Dziś majster
będzie bez humoru.
Walą się wszystkie plany.
Zenka przygniotła suwnica.
Stefan palił się od acetylenu.
Spoko, będzie żył.
Tylko robić nie ma z kim.
Na szczęście żona
już na rencie.
Zresztą zawsze była leniwa,
niech siedzi w domu.
Może uda jej się
zrobić pomidorową
na rosole z wczoraj?
Może nie zdąży?
Całe dni pisze wiersze.
W nocy znów sam
będę robił pranie.
Może czas na rozwód?

Czytany: 80 razy

R E K L A M A

Inne wiersze tego autora...
Znaleziono łącznie : 16

Marian Niemiec - Depresja kobiet
Marian Niemiec - Diabły w tobie
Marian Niemiec - Jest taka jedna piosnka we mnie
Marian Niemiec - Nawróćcie się!
Marian Niemiec - Niech zawsze strach blisko będzie
Marian Niemiec - Noc pod gwiazdami
Marian Niemiec - Obserwuj zwierzaki, kochaj naturę
Marian Niemiec - Opętane pożądanie
Marian Niemiec - Porankiem ze słonkiem
Marian Niemiec - Przekraczając próg wiosny
Marian Niemiec - Przytulenie zapachów
Marian Niemiec - Rozbłękitniam niebo
Marian Niemiec - Rozdziewiczenie
Marian Niemiec - Sypiając z Marylą
Marian Niemiec - Zrzęd poranny
Marian Niemiec - Życzę Ci