w jasność wchodzę
w jasność słów wchodzę gdy myślę sercem
w dłoniach szelesty trzymam rozmarzeń
czasu wymogom nie sposób sprostać
choć ja chcę tylko z uśmiechem nadejść

pomimo deszczu gęstnieć błękitem
tamę stawiając niedomówieniom
zyskując głębię światła i ciepła
pomieścić w słowach skowronków szczebiot

tak na dobry dzień

Maria Polak (Maryla)

Czytany: 140 razy

R E K L A M A

=>