Leonard Cohen


Był sobie chłopiec z miasta kościołów,
Dorastał zwyczajnie wśród granitowych aniołów,

Czy wiedział, że dobry Bóg napełnił go darem,
Czy wiedział, że będzie karmił świat pieśni czarem,

Z młodzieńca mężczyzna wyrasta,
Spojrzenie zalotne śle każda niewiasta,

Dar w talent filozofa się przeobraża,
Mądrość i dobro wartość pieśni pomnaża,

Głos jak aksamit miękki, jak dzwon mocny,
W skupieniu nadzieję niesie, w smutku pomocny.

Wiek już podeszły, ciało znamiona czasu znaczą,
Duch młody, z werwą, jakby wczoraj życie zaczął.

Czytany: 31 razy

R E K L A M A

Inne wiersze tego autora...
Znaleziono łącznie : 22

Kubit Grzegorz - 1945
Kubit Grzegorz - Age of Wonders III
Kubit Grzegorz - Alice?s dream
Kubit Grzegorz - Był w Elblągu raz Aptekarz
Kubit Grzegorz - Cykl Wyprawy krzyżowe
Kubit Grzegorz - Czas na moskaliki
Kubit Grzegorz - cześć
Kubit Grzegorz - Deus vult
Kubit Grzegorz - Inwokacja (parafraza)
Kubit Grzegorz - Jeruzalem, A.D. 1099
Kubit Grzegorz - kara
Kubit Grzegorz - Kobiety i ich zalety?
Kubit Grzegorz - Leonard Cohen
Kubit Grzegorz - Listy
Kubit Grzegorz - Lot nad kukułczym gniazdem
Kubit Grzegorz - LŚNIENIE
Kubit Grzegorz - messenger (in memoriam)
Kubit Grzegorz - messenger (memento)
Kubit Grzegorz - pragnienia
Kubit Grzegorz - Przygody Szabelki
Kubit Grzegorz - Spotkanie
Kubit Grzegorz - Świat Wiedźmina