Cykl Wyprawy krzyżowe


Pan natchnął mą duszę, przeciw niewiernym z mieczem w ręku parłem,
Szatan mnie skusił, w przybytku wiadomym, pani wątpliwej reputacji spódnice zadarłem,
Teraz, towarzystwa rycerzy pozbawion, w drodze na wyprawę,
Czeka mnie ostra jazda z damami?, by dogonić przeciw niewiernym obławę.
--------------
Na krucjatę z kumplami wybrać się chciałem,
Na fejsie szczegóły zbiórki w Cannes z nimi ugadałem,
W eBay?u rozmiar zbroi pomylili, nici ze wspólnego frachtu,
Będę musiał dogonić rycerską brać, korzystając z własnego jachtu.
--------------
Na krucjatę z kolegami z Mosadu wybrać się chciałem,
Miejsce zbiórki na Wzgórzach Golan ugadałem,
Pech, dzień spotkania był na giełdzie tel-awiwskiej dniem krachu,
A tak się cieszyłem, że kilku członków Hezbollahu poślę do piachu.
--------------
Na zbiórkę rycerstwa się spóźniłem,
Giermka swego zaraz opier(dzie)liłem,
Zamiast mój miecz i zbroję wypolerować,
Poszedł do karczmy z kur? tyzanami tańcować.
-----------------
Na zbiórkę krucjaty pośpiesznie zmierzałem, turniej rycerski w Prowansji napotkałem,
Honor rycerza nie pozwolił ruszyć, nakazał stawać w szranki, kopie kruszyć,
Licznych śmiałków z konia strąciłem, złotym laurem skronie zwieńczyłem, lecz na zbiórkę nie zdążyłem,
Teraz samotnie, ruszam śladem końskiego nawozu, do kolejnego krzyżowców obozu.
-----------------
Do Neapolu, z giermkiem przy boku, nieśpiesznie zmierzałem,
Jak będę wyrzynać niewiernych ? w głowie plany wstępne układałem,
Niespodzianie, mój wierny Argo zgubił dwie podkowy, w okolicy o kowalu ani mowy,
Z portu okręty odpłynęły, ostał mi się statek handlowy, co wiózł do Hajfy krowy.
-----------------
Gdy świętym obowiązkiem wiedzion, na krucjatę zdążałem,
Między nogami pań lekkich obyczajów się zaplątałem,
Teraz, miast towarzystwa wojów w drodze na wyprawę,
Będę miał w podróży z damami ucieszną zabawę.
-------------------
?Bracia! Jeruzalem czeka ? przeciw saraceńskiej nawale ? odsieczy??
Głos biskupa, tłustego, klejnotami obwieszonego, w głowie jeszcze mi skrzeczy,
Zdaje się, odprawę rycerstwa przegapiłem, w gospodzie przy flaszy zbytnio zabawiłem,
Z tępym bólem, po głowie pytanie mi kołacze, na rozstaju właściwie skręciłem?
--------------------
Panie hrabio, ja na żadną zbiórkę się nie spóźniłem,
Na tę listę zaciągu wpisałem się dla hecy,
Ja naprawdę nie chcę dostać saraceńską strzałą w plecy,
Tak, podpisałem, tak, do krucjaty sąsiadów namówiłem, bo?, winem jak świnia się upoiłem.

Czytany: 28 razy

R E K L A M A

Inne wiersze tego autora...
Znaleziono łącznie : 22

Kubit Grzegorz - 1945
Kubit Grzegorz - Age of Wonders III
Kubit Grzegorz - Alice?s dream
Kubit Grzegorz - Był w Elblągu raz Aptekarz
Kubit Grzegorz - Cykl Wyprawy krzyżowe
Kubit Grzegorz - Czas na moskaliki
Kubit Grzegorz - cześć
Kubit Grzegorz - Deus vult
Kubit Grzegorz - Inwokacja (parafraza)
Kubit Grzegorz - Jeruzalem, A.D. 1099
Kubit Grzegorz - kara
Kubit Grzegorz - Kobiety i ich zalety?
Kubit Grzegorz - Leonard Cohen
Kubit Grzegorz - Listy
Kubit Grzegorz - Lot nad kukułczym gniazdem
Kubit Grzegorz - LŚNIENIE
Kubit Grzegorz - messenger (in memoriam)
Kubit Grzegorz - messenger (memento)
Kubit Grzegorz - pragnienia
Kubit Grzegorz - Przygody Szabelki
Kubit Grzegorz - Spotkanie
Kubit Grzegorz - Świat Wiedźmina