Tkliwość wykradam
Tkliwość z barw wiosny wykradam
namnażam nią słowa ciepłe
niech odradzają świeżością
zamgloną zszarzałą przestrzeń

tyle jest pośród szarości
rozczarowań wahań zwątpień
zdaje się wszystko marnością
zgorzkniały podpełza podszept

walczyć z tym jak? czym? gdy światła
tak mało czasem jest w duszy
że nie ma jak podnieść siebie
i w dzień codzienny wyruszyć

wracam więc do tej tkliwości
złudzeń nie pragnąc wciąż zbierać
może z nadziei spłoszonej
uda się odtworzyć hejnał

tak ? hejnał cichej radości
że świt dłoń ciągle wyciąga
w fałdach dnia dobra smak kryje
nic nie wymaga nie żąda

jest czułą modlitwą światła
ulotną chwilą westchnieniem
wprowadza łagodność spojrzeń
czar niepodzielnie w świat niesie

09.02.2019 r.
Maria Polak (Maryla)

Czytany: 74 razy

R E K L A M A

=>