nie spłoszę nawet oddechem*
zjawisk baśniowych lubię
ulotność smak i zapach
bo wtedy nieuchwytny
pląs słońca można złapać

po strunie księżycowej
dotrzeć do marzeń sennych
uznać że śpiew słowika
tęsknoty wszelkie leczy

a z szeptów wiatru czytać
jak kolor światła zmieniać
jak myśl złagodzić trudną
gwiazdy zmieścić w kieszeniach

może głos wtedy dotrze
w pieszczotę uzbrojony
rozjaśni słowo jedno
oddechem nawet spłoszyć

nie chcę wyrazu uczuć
emocji drżącej w chwili
ciepła perłę wyławiam
dzień rozpinam przychylny
2016 r.

Maria Polak (Maryla)

Czytany: 102 razy

R E K L A M A

=>