Zbłąkana owca
Smutno mi Boże bo gdzieś na zachodzie
Tarcza słoneczna zgasła oraz znikła
W progi domostwa teĹź nikt nie zachodzi
Bańka rozpaczy wzdęła się nie prysła

Rymy prostackie żałość potęgują
A mgła wieczorna daje melancholię
W klepsydrze czasu jak ziarnko się czuję
Czy czas przyśpieszy czy może też zwolni

To bez znaczenia dla Ĺźywota wdowca
Komórka milczy a skype się nudzi
We mgle się miotam jak zbłąkana owca
Więc powiadacie trzeba wyjść do ludzi

Ludzie są w sklepie oraz na przystankach
To są żywoty tak anonimowe
Jak dźwięki monet w zagranicznych bankach
Ciągle masz debet że aż płonie głowa

Czytany: 60 razy

R E K L A M A

=>