"Z księdzem Twardowskim o teologach"


Z księdzem Twardowskim o teologach
Ten wiersz dedykuję Piotrkowi Dejnece, mojej mamie. Magdzie Bujalskiej, Krysi Zajkowskiej, Eli Żarnowskiej, Panu Krzysztofowi Koehlerowi, Panu Wojciechowi Kudybie, wujkowi o. Józkowi Kowalikowi OMI, wujkowi
o. Zdzisławowi Beniowi OFM Conv.

Teolodzy stanęli na końcu,
gdy otwierały się bramy zbawienia.
Trudno im było znaleźć słowa proste,
które w niebo przemieniały ziemię.

Teolog usiadł w kąciku,
przepuszczając godniejszych od siebie,
bo żył skromnie, po cichu,
by przemieniać oblicze ziemi.

Teologowi nieraz się wydawało,
że prosto do nieba sunie,
ale kiedy przyszła Wielkanoc
pisanki rozłupywał z bólem.

Uśmiecham się już cicho,
sama będąc z Bożego skarania teologiem,
by wszystkiego nie porwało licho,
co stoi beztrosko tuż za rogiem.
                                             
                                              Sb. 3.12.2016 13:51
                                              mój pokój obok łóżak

Z księdzem Twardowskim o tabernakulum

Czytany: 36 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: