Namiętna ogrodniczka


Ogrodniczko płomieniem kwitnąca
Tak dojrzała soczysta czerwienią
Otulona raz deszczem raz słońcem
Nie odbieraj mi proszę nadziei

Pragnę dzisiaj zachwycać się Tobą
I rozbierać jak wariat szalony
Gdy ty będziesz błądziła swa głową
Po łodyżce okrutnie spragnionej

Chcę zatracić się w tej drodze śliskiej
Takich doznań nie miewam codziennie
Pragnąc wreszcie do bólu wytrysku
Oraz dysząc żarliwie namiętnie

Jesteś żarem w dywanie ogrodów
Płatkiem róży wilgocią skropionym
Jak spragniony wędrowiec chce wody
Z jękiem chłepcze kałużę aż skona

Czytany: 135 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: