"U stóp jasnogórskiej Pani"


U stóp jasnogórskiej Pani

Moje usta chciałyby powiedzieć
to, o czym dziś milczą.
Czy biały założę welon,
czy dalej gorzkie łzy tylko?

Byłam w cudownej kaplicy,
ku niej skierowałam swe kroki.
Bóg mój cichy jęk słyszy,
to, że czasem mam dosyć.

W objęciach Matki Chrystusa
chcę się jak dziecko schronić.
Ona moje łzy osuszy,
od złej przygody uchroni.

Na głowie Jej złota korona,
na rękach Jej ukochany Syn.
Trudna do nieba droga,
a On nas śmiercią obmył z win.
                                        Pn. 26.11.2012 8:29
                                        mój pokój obok łóżka





Czytany: 55 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: