Pędzą sanie, pędzą...


Już zabłysła pierwsza gwiazdka,
dzwonki słychać z dala,
to Mikołaj na swych saniach
pędzi jak ta lala.

Renifery jak szalone
ciągle mkną do przodu,
bo Mikołaj je pogania,
on nie czuje chłodu.

Mikołaju, ty cwaniaku,
mówią mu przez ramię,
chcesz nas dzisiaj tu zajechać,
daj ciut na wstrzymanie.

Niech tam sobie renifery
głośno narzekają,
trzeba zdążyć z prezentami,
bo dzieci czekają.

Mirosław Sokół / Gabriela H-F
Wilkołak 1003    / figa981
26.11. 2015

Czytany: 47 razy

=>
Wierszy tego autora: