=>

Przytuliłam smak poezji




Przytuliłam smak poezji.
Czy to dobrze? Tego nie wiem!
Za fortecy drzwi dostrzegam
chwil ulotność, ciepła przestrzeń.

Pod powieką chowam gwiazdy,
by na życie się nie gniewać,
blask się przez to wyogromnia,
dłoń po balsam piękna sięga.

Na chłód nocy i bezsenność
mam różaniec z chwil pogodnych.
Gra mi on trelami ptaków
i pozwala spokój odkryć.

Za kolejny dzień dziękuję
Bogu, światłu, wiatrom w polu,
nawet kroplom deszczu kiedy
dają swoją miękkość odczuć.

To pozwala bezszelestnie
przemknąć nad splątaniem zdarzeń,
nad tym, co przygniata bólem,
strąca z piedestału wiarę.

Przecież nie chcę się zagubić,
pragnę chociaż okruch trzymać,
tej nadziei, co łagodzi,
co obdarza życia siłą.

11.11.2017 r.