=>

Wiersz antykobiecy -satyra


Ja kobiet wciąż nie rozumiem
I nie wiem o co im chodzi
To tak jakby zagrodę
Owiec szlabanem odgrodzić

W gromadzie są przylepiajki
I jedna do drugiej się czuli
Mistrzowskie są w różnych bajkach
Aż chłopu się umysł zamuli

Każdziutka jest nieszczęśliwa
Kiedy mężczyzny zabraknie
I każda jest urokliwa
Gdy dla niej co nieco skapnie

Każdziutka rywalkę obmówi
Co rządzić chce tym co nie swoje
Każdziutka zna cenę obuwia
I powie nie tykaj co moje

Nie jednej intelekt zawadza
Bo woli chłopinę durnego
A każdej brak chłopa przeszkadza
Więc marzy posiadać obcego

Narażam się na wyklęcie
Przez grono niewiast wszelakich
Problemem mym nie jest zamęście
I żadna nie utnie mi ptoka