Petycja do śmierci


Słuchaj Pani co kosę
Dzierżysz w garści stanowczo
I intymnie dołujesz obcasem

Ja petycję tu wnoszę
Nie zamierzam okrasić
Twej roboty opisem wybiórczym

Mam szacunek do Ciebie
Tylko daj mi skonanie
Szybkie nagłe możliwie bez bólu

Łuną świateł doczesnych
Pieczęć złóżmy tam w chmurach
Pozostając w pamięci odwiecznej

Jeśli mogłem więc pomóc
Swojej żonie kochanej
W chwili gorzkiej śmiertelnej choroby

To co było mi dane
Uczyniłem od serca
Nie czekając na żadne nagrody

Czytany: 181 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: