Refleks


Jestem na przejściu
Szosa pod górę
I jest wyraźny znak stopu
W połowie pasów
Jak gradu chmura
Wjeżdża mi wóz pod obcasy

Refleks nieboski
Mnie uratował
Majdnąłem ciałem w rozpędzie
Aż na łysinie
Wiatr podniósł włoski
Nie wiem jak dalej to będzie

Aut się wciąż mnoży
Jak w kopcu mrówek
Oczęta trza mieć w obcasach
Boże dopomóż
Tak wołać mogę
Bo z ciała nie jest
Kiełbasa

Czytany: 140 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: