=>

Cisza wieczorna




Cisza wieczorna chwyta za serce,
z dala od gwaru wielkiego miasta,
zwłaszcza, gdy linia na horyzoncie,
czerwienią w granat smugami wrasta.

Chciałam zatrzymać w słowach pieśń nieba,
fluidy piękna karmione światłem.
Niematerialne, rozfalowane
w szeptach modlitwy, pragnienia własne.

Och, ciepłostrunne godziny zmierzchu,
dotyk motyla jest przy was ciężki.
Otocz ramieniem - zgody na siebie,
nietuzinkowość chcąc myślą zmierzyć.

Nie liczę wczoraj, jest tylko dzisiaj
i ta dotknięta słodyczą chwila,
oddalająca realność życia,
głaskana słońca odejściem - siła.