=>

Porannie (Świt powyzłacał)


Porannie (Świt powyzłacał)

Świt powyzłacał to, co jeszcze
przed chwilą tkwiło w nocy cieniach.
Zapukał w okno błyskiem ciepłym
kusząco dzień sierpniowy wiesza.

A poniedziałek, tydzień nowy,
nieśmiało szuka zrozumienia,
ożywia wiarę i nadzieję,
pewność przynosi powodzenia.

Ubrana w słowa cicho pukam,
prosząc o cudu okruch mały.
Niech się wygładza to, co trudne,
tak, by się oczy Twoje śmiały.

Uzależniona od uśmiechy,
marzę, by każdy miał go w sobie,
spoglądał ufnie w dzień codzienny
a w smugach światła miał podpowiedz.