...też w życiu codzienności...


rąk czystość twarzy
włosów i całego ciała
jest przyzwyczajeniem
niczym słowo

słowo uczciwe
w czynności obowiązujące
którego żądamy
krytykujemy lub oczerniamy

przez co wyrzucamy naczynia
do użytku meble zmieniamy ubrania
nawet książki które głupczyków mają
mądrości za grosz by nauką się szczycić

też najwyższy już czas
z okien pozdejmować krzaczaste pelargonie
bo światło zasłaniają papierowe liście
i spojrzeć na siebie mówiąc uparty
niedobry jestem kłamliwy nieustępliwy

jak też wiatr zbił hordy zakłamania
czy ma się zdyskryminować
czy człowiek jest więcej szkodliwy
dla swojego obrachunku
niszcząc mienie swoje i śmierdzi gnojem
a nie widzeniem czystości Świata czy kraju

czyż to nie piękne słowo
przez lata gnębimy
ze swojej codziennej czynności
gdzie czystość w głowie się mieści
niczym tajemnica drugiego życia
na złego wyrzucenie a przyjęcie dobroci...

Czytany: 103 razy

=>
Wierszy tego autora: