=>

Wiążę promyki




Patrząc na pejzaż, który dzień niesie,
widzisz, jak pozy przybiera smętne,
tu skropi deszczem drzewa i trawy,
tam wiatr swawolny z szumem podeśle.

W taki dzień właśnie wiążę promyki,
które zostały mi jeszcze z lata,
dodaję ciepłe błękitu nuty,
które potrafią cienie wymiatać.

Niech rozpogodzi się tam, gdzie jesteś.
Jasne odblaski przytrzymuj słońca,
by oplatały doznań Twych ścieżki,
cieszyły barwą, kiedy spoglądasz

na czas zetlały po przejściu lata,
zwinięty w kłębek rosy srebrzystej,
drżący muzyką w drzew światłocieniach
lecz wzbudzający też wzruszeń iskrę.

Jak najprzyjemniejszego dnia :)