Gdzie są nadzieje?




Gdzie są nadzieje na los szczęśliwy,
radosny trzepot serca i myśli?
Przepadły zgięte w trybach pośpiechu.
Nawet nocami nie chcą się wyśnić.

A tak cudownie jest przecież dostrzec
jasnobłękitne niebo nad głową,
pozwolić lekkim dotykom wiatru
promienie przynieść z otoczką złotą.

Zatrzymać w biegu trosk ciężar, aby
móc aromatem otoczyć zmysły,
wchłaniać ożywcze odgłosy wiosny,
wtulać pogodę, smak dni pomyślnych.

Staram się bardzo gałęzie smutku
nagiąć, by światło miało tam dostęp
ciepłem nakarmić, wyjąć marzenia,
chwile zapisać uśmiechu kodem.

To jest ta oręż na trudne losy,
co gwiazd ramiona rozpina cicho,
przenika w słowa pieśnią barw czasu,
stając się mocną jutra kotwicą.

Czytany: 161 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: