Kibic na co dzień - satyra


Kibic tak na co dzień
To człowiek pasywny
Ni anioł ni zbrodzień
Ma postawę dziwną

Można też ją ująć
W taki slogan krótki
Co będę miał z tego
Nic to wolę wódkę

Niechaj inny działa
Mnie to nie obchodzi
Ja postawię wała
Temu co mi smrodzi

A potem odejdę
Rześkich obcyndolę
Góry lasy przejdę
Bo wszystko chromolę

Co mnie nie dotyczy
To mnie nie poruszy
Niechaj wieprzek kwiczy
Jemu urwą uszy

Czytany: 73 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: