=>

Do mety


Wielką się cieszą popularnością
biegi wszelakie i maratony,
na starcie stają młodzi i starsi,
dzieweczki hoże, oraz matrony.

Z wielkim impetem wystartowali
jak wystrzeleni z ogromnej procy,
trzy kilometry w tym tempie biegną,
ile tchu w piersiach, i ile mocy.

Już grupa w węża się rozciągnęła...
niektórzy mocno przystopowali ,
pot zrosił czoło, pewnie nie tylko,
oddech za krótki i serce wali.

Pewnej kobietce - ma czym oddychać -
przy szybkim biegu biust podskakuje,
te harce bawią ją niepomiernie,
widać humorek jej dopisuje.

Równiutko biegnie pan plus sześćdziesiąt,
minął go facet chyba szalony -
w imponującym tempie zasuwa
jakby uciekał od jędzy żony.

Pierwszym na mecie czasowy rekord
przysparza pewnie dużo radości,
nie mniejsza radość serca rozpiera
tych, co pobiegli dla przyjemności.

Biec swoim tempem to żadna hańba,
dobrze pamiętać też o przestrogach,
lepiej ciut wolniej, jednak z honorem
przekroczyć metę na własnych nogach.

Gabriela H-F / figa 981
28.07.2017