=>

Tak niewinnie...


kiedy wieczór się zbliża
ponętnie się rozkładam
rozkosznie pieszcząc łono

na twoje spojrzenie
z namiętności
unoszę się niczym obłok
nieskazitelnym pięknem

jak za parawanem życia
w baśniowej trylogii
orzeźwiająco się rozpływam
intymną zostawiając wilgoć

w promieniach słońca
dla olśnienia zielonej natury
z białych nut jestem utkana
dla ciebie
świeża taka niewinna

mgła