...moje wakacyjne lato...


innym rytmem bije
bez czasu dnia ni godziny
beztrosko dla zmysłów
zapach lasu otula świeżością

w słoneczny ranek
jeziora lekkie fale mają
światło i przestrzeń
migocących brylantów

kąpiel odprężenie daje
uśmiech na cały dzień
przy tańcach na powietrzu
aż po noc ciemną noc
przy kufelku piwa i Kadiraka

deszczyk przestrogą nie jest
by w ciemnej otchłani ciało zanurzyć
pośród plusku fal i plusku ryb
gdzie oczy zastępują gwiazdy

nocą ciemną niebo zlane z drzewami
w czarną autostradę zmieniona tafla wody
tylko przy brzegu jasność lśni
jak modre sny w ślepej otchłani

w koło cisza szeptem śpiewa
łącząc zapach ust pragnieniem
dłonie splecione zanurzają ciała
czarną nocą błogość zniewalając

wysoko w koronach drzew
dwa reflektory samochodowe płyną
swoją barwą jezioro rozświetlają
w smudze ciemnej nas zostawiają

cudownie w ciemności
cisza i spokój kołysze
chciałoby się nie spać
lecz dzień też pięknie budzi

dzień słoneczno księżycowy
z niebem jak niezapominajka
gama zieleni w blasku świeżości
ciepły wiaterek i taniec brzóz...2012

Czytany: 251 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: