...z przyrostu czy przerostu...


tak świeżo
latem kiedy ciepło
poczuć nagość piersi
i bez wstydu gdy można ją ssać

chciałoby się bez przełamania
intensywne drobne kropelki łyknąć
co ulgę pragnieniu niosą sytość
nawet jałowe które wydzielają uśmiech

tak pięknie jałowcem pachnie
sianem po skoszonej trawie
cudownie rozkoszą ponętną
mając coś z diabła i czarownicy

też nie jeden mężczyzna
niczym niemowlaczek
z ustami by się przystawił
bez dojarki elektrycznej
bez gumowej gruszki
jedynie namiętności

a tak by jeszcze
30% alkoholu poczuł
z rana w południe i wieczorem
za odporność swoją
miłość dozgonną by oddał

jak to w wielkim czasie
bez szkody ujemnej
odsuń się już od koryta
bo dość że krzywicę życia masz
to jeszcze młokosie zanik pamięci

a może jeszcze
niespokojna lalunia się odezwie
tak z czystych rączek
gdzie swoją miłość zapodziała
czy zgubiła ...?...

Czytany: 86 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: