zakonnicza ballada


ja jestem zakonnikiem tak jestem zakonnikiem
przywabiam donnę krzykiem tak krzykiem więc mnie bierz
a donna wciąż się kłóci i się samotna smuci
bo chłop już ją wyrzucił z pamięci swojej też

a ona łezki roni i nie wie jak się bronić
w pościeli sama siedzi laboga jejku jej
zakonnik nieuchwytny jak Tatr dalekich szczyty
jest trzeźwy nie upity ballado gromka hej

Czytany: 38 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: