zimowe walentynki


romantyczna kolacja we dwoje
gdzieś w ustronnej maleńkiej knajpeczce
tam się serce przytuli do serca
ból rozstania chwilowo ukoi

ty idioto czekałeś trzy lata
w durnowatej i płonnej nadziei
że być może co nieco się zmieni
rzeczywistość zaś dała ci pata

a przedwiośnie w rynnach nie śpiewa
obręcz żalu zaciska dwa serca
mimo tego gdy trzymasz jej ręce
wiesz ze windą ruszyłeś do nieba

Czytany: 43 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: