Mroźny poranek wstał i ty...


w ciszy szarości rozbielonej
uśmiechałeś się promiennie
patrząc w oczy
budzące się ze snu

wiem,wiem
czekałeś jak szczęście wstanie
rozpalone żarem ognia płonącego

z nieodpartym wdziękiem czekałeś
pragnień niegasnącej namiętności
pragnień niczym piekło chłonące
diabelsko się unoszące uczuciem rozkoszy

wyżej i wyżej w pocałunku rozpalonym
coraz szybciej z krzykiem czerwieni
emocjonalnie rozświetlając niebo złotem

z zawstydzeniem odeszłeś z marzeniem
radosna ja w mroźny poranek
widząc ciebie i ogromne słońce
wielkie niczym planeta Ziemi
w ogniu gorejącym

ty taki nie będziesz
za dnia wyśpij się księżycu
a nocą ukaż swoją czarowną magię
budząc mnie w pocałunku dnia - 2011


Czytany: 59 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: