...już jesień...


chłodna nocka niesie szadź
rankiem ogniste duże słońce
co z tajemniczej fali uśmiech niesie
lazur malując cytryny mamutem
nie mieszczącym się w spojrzeniu

jeszcze pięknie ziemię ogrzewa
jak kobieta uśmiechem zniewala
rozszczepialność co życia nie daje
nawet nadzieji gdy wiatr północy gra

starym obyczajem jednolite złoto
rozdaje nie tylko sercu i oczom
i przy tym nie jest Królem Midasem
bo i tak na nie każdą górę się wejdzie

więc już nie odwracaj oczu zaczytaniem
bo stracisz coś co później przeczytasz
jedynie będziesz narzekać na siebie
spojrzeniem wodzić ustami szemrać

gdzie to ja byłam że cudów nie widziałam
chyba w Balladynie się zaczytałam
i z cienkiego szkła zmiany nie widziałam... - 2013

Czytany: 49 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: