Grzybobranie u Adasia


Jurek pierdół nie zbiera. Smoli surojadki,
Chociaż takie odchodzą u Adasia gadki,
Iż są to czarki małe, winem napełnione;
Pies jechał takie grzyby i smagał ogonem.

Purchawki jak pieprzniczki, łukiem on omija,
Od ludzi nie ochrzczone, niech ich boli szyja,
Bowiem grzbiet swój zginają i się przy tym męczą;
Jureczek woli zatem przy prawdziwku klęczeć.

Kanie lubi namiętnie. Są w mleku kąpane.
Jak mąką je otoczysz to będziesz dziś panem,
Posiłku tak prostego, że wykwintnym będzie,
Jak kura dla koguta, gdy siądzie na grzędzie.

Czytany: 45 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: