Nocą...


Kiedy księżyc w okno zagląda mi,
to śpię wśród magi miłością otulona,
odkrywam swe żądze obejmując
Cię w myślach ramionami.

Ty skradasz się tak cicho,
cichuteńko jak kot,
że aż boję się!lecz świadomość
moja tańczy z rozkoszy
gdy całujesz usta moje.

Pieścisz moje ciało
jak byłoby gorącym
piaskiem pustyni,
po którym jak wędrowiec
szukasz oazy i spragniony
chcesz do źródła dojść.

Lecz noc szybko kończy się
wstaje blady świt,
na ciele pozostaje
tylko dreszcz...2008

Czytany: 33 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: