...w pewnym mieście...
pewien facet otworzył interes
restaurację 'POD Baranami'
zatrudnił młode mężatki
obracał na konto ich męża

niespodziewanie zatrudnił jednego
który miał szyk i wdzięk na kelnera
goście się schodzili jak nigdy wcześniej
jedli i pili do syta za nic płacili

(wszyscy myśleli hojny właściciel )

na kolację przyjechał podróżny
najadł się do syta woła kelnera
rachunek proszę -Pan nic nie płaci
zdziwienie ogromne co za czasy

kelner bierze gościa wprowadza na zaplecze
przez dziurkę każe spoglądać aby świadkiem był
-i cóż to dziwnego chłop babę orze
takiemu to dobrze aż uśmiech budzi

Panie pan nic nie rozumiesz to moja żona
baranem nie jestem choć "e;POD BARANAMI"e;
szef pieprzy mi kobitę ja jego interes
teraz zaświadczysz mi w sądzie przy rozwodzie

-z Baranami nie piję przejazdem jestem
pan flaczki wypruj szefowi kobitę wezmę
interes będziesz miał ty i ja...2011

Czytany: 98 razy

R E K L A M A

=>