...popoludniem...


Niebo grafitowe zabłysło gromem
przyniosło zapach deszczu
wonią ciało odświeży Ziemię

jak ze źródła płynie woda
tak z góry kapuśniaczek rosi
kwiaty,drzewa zielone trawy

pocałunkiem rozpieszcza
w tańcu wiatr oddechem otula
oddech łącząc pragnieniem

wnika w głąb serca
rozpalając żarem słońca
na horyzoncie płomienną tęczę

tchnieniem ducha elementarnego
gasi jasność dnia zapalając noc
ciemną noc bez gwiazd i księżyca

odurzona aromatem maciejki
odpływam w błogi sen pełen barw
z nadzieją na pocałunek jutrzenki...

...może twój?
2011

Czytany: 65 razy

=>
Wierszy tego autora: