=>

...odwrotność wodospadu...


lśniące stopnie wody
pośród truskawkowej mgły
otulone muśliną białej chmury
spływają w dół

odważnie z prądem płyniemy
raz pierwszy jesteś z tyłu ja
dzwięczna fala ponosi
w przepaść oceanu

dziki stumień przeraża
szalony nurt dna nie widać
krótkie zamyślenie
kto byłby w stanie to zatrzymać?

w jasnych promieniach słonecznych
błękitne światło pozostawia nadzieję
po stopniach wspinamy się pod prąd
chłodny wiatr otula nas

raz wyżej jestem niżej ty
w nieznacznym stopniu
woda spływa kaskadami pędzi
już jesteś blisko w uśmiechu obok

niebiańska obietnica błyszczy
w anielskich łzach opadających
niezwykłych wyczynów
przed strachem...

teraz złap mnie pod łokcie
pobawimy się w plecki?