Para zakochanych
Było to bardzo wcześnie z rana
Ona taka jeszcze niewyspana
On zaś od samego rana szalał
I nagle dzieje się rzecz wspaniała
Pewna pani przytuliła pana
Och, jaka to by była cudowna para
Lecz cóż to, to tylko rodzeństwo
To jeszcze dzieci, a jednak dorośli
On ociera jej łzy, ona zaś pociesza
Właśnie robią sę kanapki z serem
A może to pasztet, niewiem już sam
Zgrani w siebie, niczym bliźniak
Rozumieją się bez żadnych słów
Jak cudownie na to się patrzy
Nie mają zmartwień, ni też trosk
Świat dorosłych jest im jak brat
Są bardzo dojrzali, jak na swój wiek
Potrafią gotować, sprzątać i prać
Gastronomia zaś ich zabawą jest
Czy ty także nie chciałbyś tak mieć?
Nie odczuwać ran, tylko uśmiech
Odrzucać co złe i niestosowne
Zostawić sobie tylko złote serce?
Jednak, jakie to ma konsekwencje?
Czy nie warto przeanalizować to?
Jak to się przekłada na zaufanie?
Czy będą w stanie wyczuć dobro?
Czy może wpuszczą kiedy obok zło?
Jeżeli tak, to kiedy się ogarną z tego?
Czy ich obecność coś w nich zmieni?
Czy może ich jedynie tylko wzmocni?
Czy ma sens się nad tym zastanawiać
W końcu to bardzo mądre dzieciaki
Ze wszystkim sobie chyba poradzą
Bo inteligencją to oni nie grzeszą
Nie widziałem większych geniuszy
Einstein to przy nich chyba laik
A może się co do tego trochę mylę?
Jednak świadectwo z paskiem mają
Konkursy wygrywają co nie miara
A jednak, nadal są bardzo młodzi
Za młodzi by wyjechać na olimpiadę
Chociaż brąz dla Polski mieliby pewne
To nadal mają przed sobą pół wieku
A może i nawet znacznie więcej
Jednak życie to szeroka niewiadoma
Nigdy nie wiesz kiedy odejdziesz
Pamiętaj o śmierci, bo jest blisko
Obyś jej nigdy nie spotkał/Kratos :)

Czytany: 125 razy

R E K L A M A

=>