...bez dotyku...


z błyszczącymi oczyma
płomienne usta zbliżyłeś
pocałunek kradnąc
dzikim stając się łowcą

na treść pięknej kopi
dopasowaniem treścią ust
ugryź ciebie mogłam
tylko te oczy twoje oczy
oślepiły niczym słońce

na uśmiech w słowie
głupi
z taką namiętnością
jakbym się w niebie rozpłynął
małą chwilą a spełnioną

i tak oczy twoje błyszczą
niczym pioruny onieśmielają
głębią granatu rumieńcem oblewają
błękitną krew odkrywasz wampirze
przyjemność wśród rozkoszy niebiańskich...

Czytany: 316 razy

Przed umieszczeniem wiersza należy się zalogować.
Uzytkownik: Haslo:
Nie masz konta ?
Zarejestruj się


=>
Wierszy tego autora: