Chodź, przytulmy dzień




Świt powoli płoszy szarość,
zbiera siły, by wejść z trumfem.
Jaki będzie – nie wiadomo,
bo przewidzieć nikt nie umie.

Pogodnieję, kiedy wspomnę,
ile życzę Tobie ciepła,
chwil cudownych, słońca w sercu.
Chcę pomyślnie dzień doświetlać.

Chodź, przytulmy dzień do siebie,
zliczmy listki koniczynom.
Odnajdując zieleń w sobie,
łatwiej przez codzienność płynąć.

Czytany: 269 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: