=>

karmiona zapachami





dajcie mi łyczek
tego co tam pod ręką macie
pokrzepić się muszę
siebie i smutną duszę

ziemia jest wielka
ale dla mojej miłości
powinna być jeszcze większa
by na niej mogła zamieszkać

teraz kołacze się bezdomna
jak mięta wonna pośród sitowia
natchniona kwitnącymi słowami
wieczornymi zapachami się karmi

już dawno rozkwitła
dla dwojga szmaragdowych oczu
lecz one daleko jak te gwiazdy
jakby coraz dalej z mrugnięciem każdym