Zwiędły listek
Nie mogłem tłumić dłużej
Najsłodszych serca snów;
Na listku białej róży
Skreśliłem kilka słów.

Słowa, co w piersiach drżały
Niewymówione w głos,
Na listku róży białej
Rzuciłem tak na los!

Nadzieję, którąm pieścił,
I smutek, co mnie truł,
I wszystkom to umieścił,
Com marzył i com czuł.

Tę cichą serca spowiedź
Miałem jej posłać już
I prosić o odpowiedź
Na listku białych róż.

Lecz kiedy me wyrazy
Chciałem odczytać znów,
Dojrzałem w listku skazy,
Nie mogłem dostrzec słów.

I pożółkł listek wiotki,
Zatarł się marzeń ślad;
I zniknął wyraz słodki,
Com jej chciał posłać w świat!



12 październik 1869

Czytany: 3147 razy

R E K L A M A

=>