sukinsyny


w rymie czternastu zgłosek mój wiersz tu dzisiaj piszę
transfer jej przeciągnięty w szpitalach bywa cisza
kochana moja żona jest w szponach biurokracji
bez badań szczegółowych bez dania wszelkiej racji

diagnozy raka złego na kliszy rentgenowskiej
więc nie ma nic gorszego jak się powkurzać ostro
bo biurokracja durna brak miejsca jej hamuje
przyjęta być na oddział gdzie kompetencję czuję

gdzie jest tam sprzęt właściwy do takowej diagnozy
chcę wiedzieć co dolega z konkretną sprawy grozą
chromolę biurokrację którą ciągle tu widzę
pierniczyć domniemania a wiersza się nie wstydzę

Czytany: 116 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: