Abdykacja
Sukienkę miała w paseczki Perkalikową, We włosach polne kwiateczki,
Twarzyczkę zawsze różową;
Nie było piękniejszej dzieweczki - Daję wam słowo.
Była doprawdy królewną Cudownych krajów, I miała orkiestrę śpiewną
W królestwie złotych gajów,
I armię kwiatów powiewną, Brzegiem ruczajów.
Gdy zbrojna ruszyła w pole, Wraz z wojskiem swoim, Wszystko spełniało jej wolę:
Słynęła w świecie podbojem,
I mnie zabrała w niewoli
Nad jasnym zdrojem.
Miała na swoje rozkazy Nadziemskie moce, Poranki słodkiej ekstazy,
Rajskich pożądań owoce,
Gwiaździstych sfer krajobrazy, Wiosenne noce.
Nie wiem, dlaczego złożyła Berło liliowe, I na koronki zmieniła
Swoje korony tęczowe.
Wiem, że Arkadia straciła Swoją królowę.
Dziś tylko... wielką jest damą, Strojną bez miary, Ma pałac z herbem nad bramą,
Kaprysy spełnia mąż stary,
Ale już nie jest tą samą, Znikły, ach! czary.
I choć króluje na balu W każdym salonie, Znać na niej cień żalu...
I marzy, wspierając skronie,
O swej sukience z perkalu
I polnych kwiatów koronie.


1870

Czytany: 1572 razy

R E K L A M A

=>