te twoje szaleństwa



kiedyś ci się postawię
powinnam być dla ciebie kimś ważnym
kimś kto rozjaśnia jesienną szarugę
a ty pozwoliłeś mi upaść

jestem teraz ptakiem ze złamanym skrzydłem
upadłym aniołem dzieckiem pogubionym
wmawiasz sobie że czas jest po twojej stronie
a chmury przysłaniają mój dzień

któregoś dnia postawię ci się
to ja powinnam być kobietą zmienną
a to twoje szaleństwa zwalają z nóg
przy tobie nie jestem kobietą

nie wiem o się zaczyna a co kończy
wirem zdarzeń rzucona na podłogę
jeszcze mnie on nie wznosi ku górze
jeszcze nie wiem czy o tym myśleć mogę

któregoś dnia jednak postawie ci się
złapię nowy wiatr w potargane żagle
opłynę przylądek dobrej nadziei
zrobię tak kiedyś wbrew tobie i nagle

Czytany: 80 razy

=>
Wierszy tego autora: