SŁOŃCE W GRUDNIU


Ostatni promień zachodu
Aksamitną falą ciepła
Uderza w jaskinie grot Xtabi na cyplu Negril

Noc zapada upalna
Kumkają po drzewach jaszczurki
Grona bananów zwisają
W piach pustej plaży
Kraby się zaryły
Z nieba zwisają dojrzałe grona gwiazd

Co za grudzień
O nie
To nie jest to z tamtej ojczyzny

Upał grudniowy
Serce mi pali
Błyskiem odbłyskiem odgłosem
Tamtych groźnych grudniów
Z dalekich mroźnych stron

Jamajko
Kamieniu drogi
Z Karaibów cudownych głębin
Pozostań na parę chwil
Trzecią moją lub czwartą ojczyzną

Zanim uderzy we mnie
Przygniecie mnie
Jakiś mroźny okrutny styczeń
Jak nie będę miał gdzie wrócić
Przyjdę do ciebie Jamajko

Przytulisz pielgrzyma z mroźnych krain
Promieniem ciepłym
Grudniowego swojego słońca

14 listopada, 2012


Leonard Gogiel – poeta, urodzony 28 lipca 1938 roku w Birżach na Litwie. Zmarł 11 kwietnia 2015 roku w Chicago

Czytany: 80 razy

R E K L A M A

=>