Przemówił, strzelił i od kuli ginie...
Why - all the souls that were,
were forfeit once.
Measure for measure


Przemówił, strzelił i od kuli ginie,
Jordan krwi z czaszki mu rozbitej płynie,
W ręku pistolet kurzący się trzyma,
Kona... i ludziom śmieje się oczyma.
Ta rozpacz która w piękność: własną wierzy,
Stała się wiarą ostatnią młodzieży.

Patrzajże - a tam Bogiem napełniony
Habit od kłucia bagnetów czerwony,
Pierś aż do serca głęboko rozbita.
Ręką i krzyżem Chrystusa nakryta.
W takim ujęciu leży ten księżyna,
Jak jaka skonać nie umna dziewczyna,
Która się katom z ręku nie wyrywa,
Głowy nie broni - ale pierś zakrywa.

I on tak swemu boleśnemu łonu
Krzyż dał za tarczę - a nie wziął pardonu.
Więc na tej twarzy, teraz już nie wojna,
Lecz myśl o Boga złota i spokojna,
A jakiś prawie wstyd, że w ludzi rzędzie
Wziął miejsce - które nie było w urzędzie...



Czytany: 1623 razy

R E K L A M A

=>