zachmurzona twoja zorza






powiedz czego ci brak
nie traktuj mnie byle jak
otwórz dłoń na dobry znak
lepszym może być nasz świat

zachmurzona twoja zorza
przeobraża nasz świat
nas czas zachorzał
daremnie płynie łza

biegniesz i wracasz
humory zmieniają nasz los
nie jestem jakiś satrapa
jestem już tylko półgłosem

czy pamiętasz młodości czar
wspólną aleją nasze myśli szły
ten czar gdzieś wywędrował
zaczyna brakować mi sił

jeszcze imię twoje szepczę
może z mgły się obudzisz
może przyjdą dni lepsze
dla dwojga bliskich kiedyś ludzi

Czytany: 139 razy

=>
Wierszy tego autora: