Szalony major 5


Grudziądz - 18 Pułk Ułanów Pomorskich.
Czytelnicy poprzednich odcinków pamiętają, że Henryk Dobrzański był jednym z najmłodszych majorów w armii, ponieważ nie ukończył jeszcze trzydziestu lat.
Zwycięzca wielu zawodów hippicznych, rezerwowy olimpijczyk, musiał się nagle zmierzyć z codziennością życia w garnizonie.
Polityka? Nie, to majora dotychczas zupełnie nie interesowało. Był czynnym sportowcem i do przewrotu majowego żył niejako poza jej ramami. Gdy Piłsudski został dyktatorem, major zrozumiał dopiero podział na hallerczyków i brygady legionowe.
Nie należał do świty marszałka, więc nie mógł konkurować nawet ze słynnym Wieniawą- Długoszowskim, który w przypływie fantazji wjechał na koniu do znanej warszawskiej restauracji "Adria".
Majora raziła legionowa sitwa. Pierwsza brygada, druga brygada - on był zaledwie w drugiej. Kto wie?
Był hardy i szczery wobec przełożonych. Nie znosił karierowiczów, protekcji i nepotyzmu.
Mówił, co myślał, a myślał często inaczej niż jego przełożeni. W ten sposób zyskiwał sobie wrogów.
Wśród kolegów był lubiany, ponieważ był świetnym tancerzem i brydżystą, miał mocną głowę i błyskotliwy dowcip. Ale bardzo łatwo popadał w zapalczywość.
- Majorze. Magistrat się skarży, że szarżował pan ze swoim szwadronem w miejskim parku.
Pańscy ułani ścinali szablami świeżo zasadzone drzewka – usłyszał od swojego przełożonego.
- Skarżyli się? Konie nudzą się w koszarowych boksach. To remonty i są ospałe. Ledwo trzęsą dupskami na wybiegu. A cywile zza biurek chyba jeszcze nie widzieli prawdziwej szarży - odrzekł major.
- Proszę odmaszerować natychmiast! - rozkazał pułkownik.
Wkrótce major otrzymał karne przeniesienie do 20 Pułku Ułanów w Rzeszowie bez prawa należności za nie.

Czytany: 104 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: