=>

lubię gdy mrużysz oczy




dziękuję za spokój w głowie
twój głos pozwala mi marzyć
otwierać serce na oścież
bez grymasu lęku na twarzy

słowo to pierścień ze słońcem
biały poranek po nocy
z ust twoich zawsze chcę słyszeć
nawet gdy się ze mną droczysz

lubię gdy mrużysz swe oczy
rzęsami wszystko przesłaniasz
promienna o piwnym wzroku
od słońca w lipcu jaśniejsza

dziękuję za spokój w sercu
tak łatwo zapłonąć od słów
dla ciebie chętnie się żarzę
słowo kocham w darze mi złóż